TROPIC i klip „Kochanie na śniadanie”

idp opiniotworczy
 

Zespół TROPIC, który w 2013 roku nagrał i opublikował teledyski do piosenek pt. „Straciłaś cnotę” i „Harlem Shake Polska”, tym razem ma dla Was kolejną produkcję – klip do piosenki granej tylko podczas koncertów pod smakowitym tytułem „Kochanie na śniadanie”.

Sam zespół na fan-page’u w portalu społecznościowym Facebook słowami refrenu tak zapowiadał pojawienie się piosenki:

„To będzie proste story, uśmiechy i amory… To będzie fajne danie – KOCHANIE NA ŚNIADANIE !!!”

I teledysk do utworu „Kochanie na śniadanie” pojawił się jako główne danie wczoraj, czyli 11 czerwca na kanale TROPIC w YouTube. Co można o tej produkcji powiedzieć? Można powiedzieć dużo dobrego i trochę złego.

Z tych dobrych rzeczy wymienić należy przede wszystkim to, że TROPIC cały czas jest wierny swojemu słonecznemu i uśmiechniętemu wizerunkowi, i prezentuje się na filmie wręcz rewelacyjnie, co podkreślają ładne obrazki dziewczyn w ciemnych okularach z żółtymi oprawami, interesująca dziewczyna z gitarą (czy umie na niej grać?), a przede wszystkim obraz wokalistów grupy, zjawiskowej jak zawsze Joanny i – powiem to z lekką zazdrością i nutką zawiści – przystojnego Krzysztofa, do tego dodać miejskie tło zabytkowych kamienic i mamy naprawdę co oglądać. Ale to nie wszystko. W obrazy z tarasu wpleciona jest historia Asi, która, zbudziwszy się rano, ma chrapkę na „kochanie na śniadanie”. Tym kochaniem jest Krzysiek wyjęty jakby z filmu „Kingsajz”, który raz znajduje się w lodówce, później na rozgrzanej patelni, czy talerzu.

Drugą dobrą rzeczą jest sama piosenka, która jest nabuzowana elektronicznym brzmieniem, dobrym tempem i sensowną opowieścią. Wszystko zaczyna się w klubie, gdzie barman polewa bez kompleksów. Między dwojgiem ludzi rodzą się uśmiechy i amory, a więc atmosfera sprzyjająca bliższym kontaktom. I te kontakty zostają dosłownie skonsumowane, kiedy – o czym pisałem – Joanna przymierza się do spożycia kingsajzowego Krzyśka.

Całość zrobiona w kontekście humorystycznym, i tak apetycznym, że nie przeszkadza mi to, co złe, a więc, niestety, słaba część w mieszkaniu, w którym znajdujące się elementy wystroju wnętrza nie zaciekawiają, kuchenka gazowa zdaje się niedomyta, a samo światło niezbyt dobrze koresponduje z świetlistą i radosną częścią na tarasie. Nie podoba mi się także wynik efektów specjalnych, bowiem postać zminiaturyzowanego człowieka nie wyszła udanie i widać niedociągnięcia, co odbiera opowiedzianej historii uroku. Sam „Kingsajz” Juliusza Machulskiego, mimo iż powstał ponad ćwierć wieku temu, bije w aspekcie kunsztu efektów specjalnych teledysk na głowę.

Mimo wszystko klip formacji TROPIC jest ciekawym pomysłem, a piosenka jest bardzo dobra, utrzymana w klimacie imprezowej „Idziemy na miasto”, kiedy to faza wyznaczała nocną trasę gibany w mieście, czy rubasznej „Straciłaś cnotę”, gdy utrata cnoty wiązała się z dobrym pretekstem do zabawnej i z uśmiechem opowiedzianej historii.

Taka też jest „Kochanie na śniadanie”, a pewne dodatki nie związane z normalną sytuacją, takie jak podnoszenie sztangi przez jednego z muzyków, czy ześlizgnięcie się (czy zamierzone?) ramiączka panterkowej sukienki z ciała pięknej wokalistki dają tej opowieści dodatkowego uroku i smaczku.

Summa summarum, klip sprawił, że na mojej twarzy pojawił się uśmiech, a nie zawsze, wierzcie, mi to się zdarza.

Obejrzyjcie klip formacji TROPIC do piosenki „Kochanie na śniadanie”:

Źródło: https://www.facebook.com/Tropic.eu
https://www.youtube.com/user/grupatropic?feature=watch

Przygotował: Mr Coco Jamboo

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>