Jerzy Sykut o krok od finałowej 16. w “The Voice of Poland”!

Jurek Sykut z SETUS w The Voice of Poland
 

Jerzy Sykut, znany m.in. z formacji SETUS, w której występuje w roli wokalisty od singla “Tej nocy”, a więc od około drugiej połowy 2013 roku, miał bardzo udaną przygodę w prestiżowym i eksperckim programie muzycznym “The Voice of Poland” i niemal zdołał przejść do ścisłego finału.

To, że wokaliści i zespoły grające polską muzykę disco/dance od lat próbują się przedostać bez powodzenia do kolejnych etapów w wielorakich programach muzycznych typy talent-show, tego nikomu nie trzeba przypominać. Próbowali i TROPIC, i CLIVER, NIGHT LOVERS*, i wielu, wielu innych. Wszyscy bez powodzenia.

Przełomem okazał się tajemniczy z początku występ Jurka Sykuta, który na przesłuchaniach w ciemno do “The Voice of Poland” pokazał się widzom 8 marca 2014 roku w dniu emisji programu w wykonaniu piosenki “It’s a Heartchache” Bonnie Tyler. “Pokazał się” to może niewłaściwe słowo, bowiem Jurek występował zza kotary niewidoczny nie tylko dla jurorów programu TVP2, ale i dla widzów w studio i przed telewizorami.

Nie minęło 10 sekund od początku występu, by sprawić, aby współprowadząca program Marika podniosła z zachwytu brew. Ledwie minęło pół minuty, by przycisk oznaczający wybór przez trenera wokalisty do programu został spontanicznie naciśnięty przez Marka Piekarczyka, polskiej ikony rocka znanej zwłaszcza z formacji TSA. Tak się zaczęła przygoda Jerzego Sykuta w programie “The Voice of Poland”. Marek komplementował Jurka zanim jeszcze zobaczył go na oczy. Mówił, że jest odważny i silny. Po odrzuceniu kotary na bok wszyscy ujrzeli … “Wiedźmina” – przynajmniej taką ksywkę dostał nasz bohater od trenerów. Tak też zostało.

19 kwietnia, po półtora miesiąca od opisanego wyżej wydarzenia, przyszedł czas na kolejny etap programu nazwany dosadnie “Bitwą”. Na ringu walczy ze sobą dwoje uczestników, z których zwycięsko wychodzi jeden, ten, którego dalej zabierze własny trener posiłkując się opiniami innych trenerów. Rywalem, a właściwie rywalką, Jurka była energetyczna Elka Nagel, młoda i ekspresyjna dziewczyna z talentem wokalnym znacznie przekraczającym wszelkie wyobrażenie, jakie może być udziałem kogoś obcego o tak młodej dziewczynie. Tutaj wszyscy przy takiej rywalce z góry skazywali Jurka na porażkę.

Wokaliści zaśpiewali utwór “Płonąca stodoła” Czesława Niemena, a zamiast przewidywanego nokautu po którym paść na deski miał 42-letni mężczyzna, nokautu, który wyłaniał się z obrazu zza kulis, kiedy to artyści przygotowali się do występu, zobaczyliśmy Jurka, który nie dał się zepchnąć do defensywy, a zaśpiewał pewnie, dając obraz siebie jako tego, który i podpalał stodoły. Walka była wyrównana i do końca nie wiadomo było, kogo wybierze Marek.

A Marek, że często wybiera na przekór innym, ale za to nie mniej mądrze, wybrał Jurka. Tłumaczył to później tym, że gdyby wybrał Elkę, to trudniej byłoby Jurkowi zostać w programie. A tak, Elka została “wykradziona” przez Tomsona i Barona, a przez to obydwoje wokaliści mogli się cieszyć z przedłużenia swojej przygody w programie.

W “The Voice of Poland”, o czym mogliście się przekonać po dotychczasowej lekturze, używa się języka bokserów. Po “Walce” przyszedł czas na “Nokaut”. O co w tym chodzi? Każdy trener przed “Nokautem” miał do dyspozycji ośmiu swoich zawodników. Do finału i występów na żywo mógł zabrać połowę z nich. Dwie osoby, swoich faworytów, wybierał od razu. Pozostała szóstka walczyła w dwóch równych grupach między sobą o jedno miejsce z każdej. Taki układ programu został wyemitowany wczoraj, 26 kwietnia.

Jurek zaśpiewał piosenkę pt. “Na jednej z dzikich plaż” z rep. Rotary. Jego występ był jak zwykle wyjątkowy i przyniósł pełno radości. Inni uczestnicy programu podśpiewywali piosenkę razem z ulubieńcem chcąc dodać mu otuchy. Jednak to nie pomogło. Śpiewane słowa piosenki – “dzisiaj ostatni raz” – były wróżebne. Czas dla wokalisty SETUS umarł, a do finału przeszedł po prostu w tym dniu lepszy. Michał Karpacki, doświadczony wokalista, wykonując dla swojej żony “A song for You” z rep. Raya Charlesa zabrał Marka Piekarczyka i słuchaczy przed telewizorami do świata magicznej barwy głosu i oddalił innych od finału.

Mimo wszystko występy Jurka Sykuta zrobiły ogromne wrażenie na trenerach, widzach i innych uczestnikach. Pokazał się jako doświadczony i obyty ze światem wokalista, ten, który “ma tyle słońca” – jak mówił Marek. Jego osobowość została doceniona przez Marię Sadowską, jego talent słyszeli wszyscy. Poza tym, wielu Jurkowi kibicowało, bowiem urzekała jego skromność i chęć walki z rywalami, którzy do osesków wokalnych z pewnością nie należeli.

Gratulujemy Jurkowi udanych występów w programie “The Voice of Poland” TVP2! Dziękujemy za wywołanie w nas tak pozytywnych emocji!

Więcej o przygodzie Jurka Sykuta w programie “The Voice of Poland” TVP2 i o programie: http://bit.ly/1nSGcJB

* jak słusznie zauważył manager Night Lovers: “night lovers poszli zrobić jaja….. a nie na poważnie, to też był pierwszy taki przypadek w historii a nie żeby przejść dalej, tvn tego nie pokazał co mówił marcin i po co tam poszli…”. Z tą opinią się w 100 % zgadzam. Dodam tylko, że w pewnym sensie zależało chłopakom z Najtków na przedostaniu się do kolejnego etapu programu “Mam talent” TVN, bowiem wtedy mogliby zrobić “jaja” z jeszcze większym przytupem i tym samym utrzeć nosa stacji, programowi i wszystkim mniej życzliwym widzom. A to, że się nie przedostali dalej, jest faktem.

Przygotował: Mr Coco Jamboo

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>