EFFECT

Fragment plakatu zespołu EFFECT
 

Historia zespołu EFFECT sięga około roku 2006 (przynajmniej tak określa to Marek Biedrzycki, lider zespołu 11 grudnia 2011 roku w wywiadzie udzielonym w programie Discostacja kanału Itv).

Założycielem i głównym liderem zespołu jest Marek Biedrzycki, wokalista, autor muzyki i tekstów piosenek, postać z interesującą osobowością. Obok lidera grupy w zespole znajdują się Przemek Napiórkowski oraz bracia Marka: Krzysztof oraz Piotr. Nazwa zespołu „Effect” pochodzi od jednej z pierwszych piosenek zespołu pt. „Seksoholik”, w której widniały takie słowa: „efekt seksoholika ciało moje przenika” (jak zdradza Biedrzycki w wywiadzie z 11.12.11 r. dla Itv).

Poniżej: przedstawienie grupy EFFECT

Dyskografia: „Zakręceni” (2008 r.), „Żono jak bardzo Cię kocham” (2010 r.)

Nie będę ściemniał. Z uwagi, że mi się nie wyświetlają wiadomości ze strony zespołu EFFECT zrobionej we flashu (zresztą, na co dzień wiele rzeczy mi się nie wyświetla), opowiem o teledyskach grupy i tym samym o największych hitach, by wpleść między informacje i swoje obserwacje.


W październiku 2011 roku na kanale grupy EFFECT portalu YouTube.com (skrót: YT) pojawia się teledysk do piosenki o tytule „Nie mów nie (Ruda jest moja)”. Jak opowiadał Marek w „Gwiazdach Polo Tv” w dn. 14 stycznia 2012 roku, autorem muzyki, tekstu piosenki, ale i teledysku jest on sam, wszechogarniający twórca dobrej muzyki disco-polo. Przyznam się szczerze, że był to pierwszy teledysk tego zespołu, który zobaczyłem, ale zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Teraz powracam do niego i ciekawy jestem, jak tym razem na mnie wpłynie. Zaczyna się dość szpanersko, widać skórzane buty i samochód niemieckiej marki, którego posiadanie jest oznaką wyższego statusu materialnego od średniej krajowej (nienawidzę tych ostatnich słów, które nic nie znaczą oprócz głupoty statystyki). Samochód prezentuje się jakby wyjechał prosto z salonu. Pewnie złodzieje samochodowi już zacierają ręce. Następnie bohater filmu siedzi w barze i popija drinka. Dla dobra polskiego społeczeństwa i na prośbę drogówki zakładamy, że jest to napój bezalkoholowy. No i bum. Nie w muzyce, ale w obrazie, na którym pojawia się mocny akcent – tytułowa Ruda. Nie wiem, skąd chłopaki z grupy EFFECT biorą takie dziewczyny do teledysków, ale przy nich (nie chłopakach, a dziewczynach!) czarny samochód z początku filmu od razu blednie i traci na wartości. Albo inaczej – zyskuje na wartości, bo przy jego właścicielu pojawiają się takie dziewczyny. Tym samym chyba właściciel traci na wartości, skoro musi swoją wartość podnosić samochodem, który czerpie wartość od dziewczyny. Zresztą, są to dylematy na tę chwilę nieistotne. Pana Coco Jamboo jak zwykle poniosło, jak zobaczył, że Ruda jest jego. Ale ja tu gadu gadu, a teledysk jest w transmisji. Wszystko nagle traci na znaczeniu, bo pojawia się wokalista zespołu EFFECT, Marek Biedrzycki, który zaczyna od słów: „Zakochałem się w dziewczynie…”. Myślę sobie, ja p…….ę (kropki nie oznaczają wulgaryzmu, ale pewną metaforę, którą przemilczę), to jest to! Wokal wspaniały, wygląd poprawny, jest dobrze. Już sobie przypominam, że kiedy pierwszym razem zobaczyłem ten wideoklip, od razu wiedziałem po upływie wspomnianej znaczącej pierwszej frazy, że jest to duży hit. Teraz myślę podobnie. Opowieść utworu sprowadza się do tego, że najpierw bohater zakochał się w blondynce. Niestety, jej mama nagadała na niego, że jest draniem. Dziewczyna go porzuca. Druga część utworu kończy się tak samo źle – tym razem obiektem miłości bohatera jest dziewczyna o włosach czarnych. Dopiero za trzecim razem podmiot rzekomego dramatu trafia na Rudą, która nie słucha rad swojej mamy i ląduje w ramionach młodzieńca. Morał z tej historii jest taki, żeby nie ufać ludowym przesłaniom, które powtarzają, że Rude są fałszywe, a zaufać im, Rudym, bowiem ich inteligencja daleko przewyższa przereklamowane Czarne i zdewaluowane Blondynki. Wygrywa bohater piosenki „Ruda jest moja”. Jeden zero dla niego. Mamy nie miały racji.

Już w grudniu 2011 r. dostępny jest materiał z imprezy Disco Hit Festival Kobylnica, na którym zespół EFFECT występuje z kawałkiem „Jestem kawalerem”. Marek opowiadał o tym wydarzeniu w programie „Gwiazdy Polo TV” u Macieja Smolińskiego, że było fajnie, że spełnił tam swoje marzenia z dzieciństwa i poznał osobiście najlepsze zespoły disco-polo pierwszej fali lat 90. ubiegłego wieku, takie jak sławne Bayer Full czy znani Boys. Na uwagę w występie zespołu na festiwalu zasługuje praca grupy tanecznej, która porusza się poprawnie i do rytmu. Jednak najbardziej godny uwagi jest głos Marka, który zaczyna od słów, z którymi od jakiegoś czasu się utożsamiam, a idzie to tak: „Robić mi się nie chce, no bo nie mam po co/Lubię pospać za dnia, pobawić się nocą”. W tekście widnieją słowa o uprzedmiotowieniu kobiet, z którymi redakcja IDP się nie zgadza, jednak szanuje wolność twórczą Autora i nie ma zamiaru ingerować i wypaczać znaczenia słów całości. Trzeba się liczyć z pewną swawolą i ludycznością twórczości nurtu disco-polo i traktować niektóre fragmenty z przymrużeniem oka. Ja zawsze tak robię i myślę, że i twórcy robią podobnie. Ważne, by piosenka podobała się szerszemu gronu odbiorców, była lekka, żartobliwa, odwracała uwagę od trudności życia codziennego i dawała moc energii do zabawy i relaksu. Po tym wybiegu myślowym sam czuję się spokojniejszy i bardziej zrelaksowany. Wiem bowiem, że z disco-polo jest podobnie jak z cukierkiem: wszyscy wiedzą, że ma on w sobie pewne związki szkodliwe dla szkliwa, jak np. karmel czy czekoladę, ale smakuje wyśmienicie i w zasadzie, gdy ma się go w buzi, to się o tym nie myśli. Powracając do meritum tekstu trzeba przyznać, że sens jego jest dobry i zwraca uwagę na elementy życia kawalerskiego, na rozbieżności planów co do przyszłości młodego człowieka między nim samym a jego rodzicielami, którzy przecież całą swoją troskę wkładali w jego wychowanie i chcą, aby i przyszłość ukochanego dziecka była taka, jaką sobie sami wymarzą. W tym przypadku, przyszłość duchownego. Po wysłuchaniu tego kawałka aż zamarzyłem, by być kawalerem wiecznie, tak jak marzy o tym bohater piosenki (zresztą: można być i duchownym i wiecznym kawalerem). Jak nie wierzycie, że to hit, to obejrzyjcie końcówkę tego filmu:

Końcem roku 2011 chłopaki wrzucają na YT teledysk do piosenki pt.: „Ubranie na podłodze”. Temat wydaje się prosty. Wchodzą chłopaki i tańczą, wcześniej do obejrzenia wideoklipu zachęca nas roześmiana brunetka. Chłopaki robią fikołki, i pojawia się wokalista, który jest chyba – sądząc po jego wkładzie artystycznym – większością zespołu. Piosenka, mówiąca o tym, że trzeba korzystać z życia, jest rewelacyjna, i sądzę, że wyśpiewany Bóg nie tylko dał występującym w teledysku młodym ludziom urodę, ale przede wszystkim dał jakąś tajemną siłę, powiedzmy: natchnienie, którego efektem są takie właśnie kawałki – swoiste perełki polskiej muzyki disco-polo. Ale co tu będę opowiadał, to koniecznie trzeba zobaczyć!

Na kolejne hity nie trzeba długo czekać. Wygląda na to, że Marek Biedrzycki, tak jak opowiadał w Discostacji kanału Itv, rzeczywiście wpada na nie, jak spaceruje, a że spaceruje często, to i hitów jest sporo. Tym razem piosenka jest wolniejsza, a teledysk bardziej stonowany. Mowa tu o „Aniele mój”. Anioł jest niedostępny, jak niedostępna może być materia duchowa dla cielesnego uwielbienia. Jest także niedostępny tak, jak niespełniona i niedostępna może być miłość dla zakochanego w tej, która kocha innego. Ego zdobywcy dziewczęcych dziewiczych serc zostaje w tej piosence przywrócone do stosownych rozmiarów. Teraz to Ona decyduje, kogo pokocha.

14 stycznia 2012 roku Marek Biedrzycki, lider zespołu EFFECT, został zaproszony do programu telewizyjnego „Gwiazdy Polo Tv”, gdzie był gościem red. Macieja Smolińskiego. Opowiada tam między innymi o rynku disco-polo, o złośliwościach i zawiści innych, zazdrosnych o powodzenie innych.

Dzień po Dniu Kobiet 2012 roku pojawia się na YT materiał z kulis do teledysku „Uciekam od żony (weź ogarnij się)”. Dziewczyny są tam gorące, jak gorące mogą być po swoim dniu. Jest także Ona, irytująca żona. Nie dziwne, że chłopak wychodzi z domu, żona jest bowiem naprawdę nieznośna. Aż się zdenerwowałem pisząc! Na osłodę making off’u widzę ładne, zgrabne nogi, wizytówkę dziewczyn urody. Oł jee.


31 marca pojawia się teledysk „Uciekam od żony”! Czy to będzie hit? Po 10 miesiącach od opublikowania materiału można powiedzieć, że to jest hit, a świadczyć o tym mogą: prawie cztery i pół miliona odsłon wideo na kanale grupy Effect w YT, a także stosunek 13:1 pozytywnych głosów względem negatywnych. Pan Coco Jamboo (czy mówienie o sobie w trzeciej osobie jest zwiastunem szaleństwa?) jest pod dużym wrażeniem. Fabuła wideoklipu jest taka: żona robi awanturę (jak w życiu). Truje, smęci, biadoli i farmazoni w jednym. Każdy rozsądny mężczyzna powiedziałby w takiej sytuacji za Markiem: „kobieto, weź ogarnij się!”. Nic zresztą dziwnego. W perspektywie jest Milano i dziewczyny młode. Najważniejsza jest zabawa! Nawet, gdy lodówka pusta.

16 października na kanale grupy pojawia się zwiastun do nowego wideoklipu realizacji samego autora piosenki. Chodzi o kawałek pt.: „Krótka historia”. 30 stycznia grupa EFFECT opublikowała swój najnowszy teledysk. Nasuwa się od razu pytanie: o czym jest ta historia? [Śmiech] A śmieję się dlatego, że również Biedrzycki we wstępie do teledysku zadaje to pytanie. Jak widać, Mr Coco Jamboo nie tylko ma w głowie „coco”, ale i „jamboo”. A o tym, o czym opowiada ten film, już wkrótce!

Źródło: http://www.effect.org.pl/
http://www.youtube.com/user/EFFECTowni?feature=watch
http://www.facebook.com/EFFECTowni?ref=ts&fref=ts
http://discostacja.pl/wykonawcy/podglad/wykonawca/150/

Przygotował: Mr Coco Jamboo

Udostępnij!

1 komentarz do EFFECT

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>