DRESS

Paweł Mirończuk, formacja Dress
 

Formacja DRESS powstała 26 lutego 2012 roku, kiedy to Paweł Mirończuk wpadł na pomysł utworzenia grupy. Zespół pochodzi z Białegostoku.

Jak sami o sobie piszą podsumowując pierwszy rok działalności: „Pierwszy roczek częściowo przespany a częściowo pracowity już za nami”.

Dyskografia zespołu to właściwie jeden krótki album pt. „Impreza trwa”, na którym znajdują się utwory: „Ta noc, ta chwila”, „Smak ust”, „Zła kobieta” oraz „Leginsy” i wersja zremiksowana do ostatniego utworu przez Dendixa.

Zdjęcie formacji DRESS

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Zdjęcie formacji DRESS

Utwór „Ta noc, ta chwila” opowiada o piątkowym wieczorze, który najbardziej liczy się. Dla mnie piosenka rozkręca się od słów: „To miejsce, to właśnie ta chwila/ Błysk świateł, alkohol z kranu leje się/ Dziś wszystko zostaje gdzieś w tyle/ Ta noc dzisiejsza niech nigdy nie kończy się”. Od tego właściwie momentu ten utwór mnie kupuje, a może kupują mnie liczne panie, które widnieją w piątkowym wieczorze tej piosenki. Nieważne, słucha się go dobrze, i tylko żałować, że wokal jest trochę przytłumiony w nagraniu w portalu YouTube.com (skrót: YT). Utwór spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem i zanotował oceny w skali 10,5 do 1 (pozytywne/negatywne). Niestety, odsłuchało go tylko 0,005 mln osób. A warto go odsłuchać, zwłaszcza wtedy, gdy przed nami dzisiejsza noc.

Zdjęcie z planu do teledysku pt. "Smak ust"

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Zdjęcia z planu do teledysku pt. „Smak ust”, fot. Dawid Dawidziuk (na górze i u dołu)

Zdjęcie z planu do teledysku pt. "Smak ust"

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

„Smak ust” to piosenka, której chyba każde słowo jest kultowe i przejdzie do historii, jeśli nie polskiej muzyki tanecznej w ogóle, to na pewno do historii zespołu DRESS. To słowa tak kultowe, jak słowa z filmów Stanisława Barei. A idzie to tak: „Tak tak kochanie to dzisiaj jest ten dzień/ Wyglądasz tak słodko, oczarowujesz mnie/ Więc proszę maleńka coś dla mnie dzisiaj zrób/ chcę poznać namiętność, namiętność Twoich ust”. I tak dalej, z refrenem jeszcze lepszym, gdzie powtarzalność pewnych słów dodaje kawałkowi tego przekonania autora o zrealizowaniu swoich zamierzeń co do dziewczyny, której usta całować będzie. Piosenka świetna i Mr Coco Jamboo podpisuje się pod nią obydwiema lewymi rękami, a lewymi, bo jest leworęczny. Warta odsłuchania, wielokrotnego odsłuchania. I podobnie sądzą komentatorzy z YT, którzy ocenili ten kawałek w skali aż 15 do 1. A obejrzało wersję muzyczną 0,019 mln widzów.


„Zła kobieta” to utwór, który ciężarem swoim mnie przytłacza. Nie jest to jednak spowodowane tym, że jest zła, ale tym, że jest tak dobra, jak pozostałe kawałki, które odsłuchałem. A wiadomo, jeżeli równocześnie kosztuje się Johnnie’go Walkera, Jack’a Daniel’sa Tennessee i Old Fitzgerald’a, to nie sposób uchwycić ani aromatu masła i wanilii, ani czystości smaku np. Red Label, ani także uszlachetnionej wody źródlanej przez węgiel drzewny, której posmak stawia dla niej zupełnie inną kategorię whiskey. Ale nie pora na dygresję o alkoholach. Tytułowa zła kobieta to kobieta/cudo, która – jak na złą kobietę przystało – więcej brała, niż dawała. Ciągle chciała więcej i zmieniła znaczenie słowa „kocham”. Teraz „kocham” znaczy tyle, co pin do złotej karty. Chłopak jednak przejrzał na oczy i pożegnał „złą kobietę”. Ale dlaczego? Bo „to była zła kobieta”.

Grafika promująca utwór "Leginsy"

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Grafika promująca utwór pt. „Leginsy”

„Leginsy” to także świetny numer. Wydaje się, że pomysły na piosenki przerastają moce wokalne tego artysty. Jednak w tego rodzaju muzyce często się zdarza tak, że pomysł jest ważniejszy od wokalu i to on nadaje kształt całości. I tak było tym razem. Piosenka traktuje o kultowej części garderoby każdej zadbanej małolaty i nowoczesnej pani, na której widok mężczyźni okazują się
t y l k o mężczyznami i tracą rozeznanie w reszcie świata. To opowieść o leginsach, które są głównie uwielbiane dlatego, że są szczere w swojej wymowie i od razu mówią, jaką pupę ma ich właścicielka. Niczego nie kryją, a pokazują to, co najpiękniejsze, pozwalając się degustować jej linią, a mowa tu o kobiecej pupie. „Hej, kochane bejbe, leginsy dzisiaj włóż/ bo pupa, pupa Twoja, w nich jest bardzo cool” – to tylko przedsmak fraz podkreślających treść, które można poznać w tym kawałku. A gdy dziewczyna nie wie, co dzisiaj na siebie włożyć, to „sprawa jest tu oczywista/ masz leginsy, jesteś śliczna”. Oby tylko usłyszały tę radę piękne dziewczyny, a świat nabierze zupełnie innego kolorytu. Po prostu, „leginsy dzisiaj włóż”!


Piosenkę „Leginsy” formacji DRESS odsłuchało od 10 czerwca 2012 roku na YT prawie 0,025 mln osób, i oceniło wysoko 5,75 do 1.

Istnieje także – o czym była mowa – wersja zremiksowana przez Dendixa, która spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem i zanotowała od 17 czerwca 2012 roku aż 0,249 mln odsłon (aż dziesięciokrotność wersji pierwotnej) i oceny w skali aż 16,05 do 1 (ponad trzykrotnie lepsze oceny). Widać, jak dobry remiks może zrobić z dobrej piosenki perełkę. Warto posłuchać. Nie wiem, jak Wy, ale ja załączam tę muzę i wyruszam na miasto w poszukiwaniu leginsów. Obym tylko nie dostał po przysłowiowej „mordzie” (ups, przepraszam za wulgaryzm, ale to chyba ta pupa i leginsy zmąciły czystość mojej uwagi).

Przepis-na-Disco-z-Elwira-Mejk

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Zdjęcie z planu do programu TV Morąg pt. „Przepis na Disco”, który poprowadziła Elwira Mejk

Pawel-Dress-w-Morag-TV-2

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł Mirończuk i Elwira Mejk w „Przepisie na Disco”

Paweł Mirończuk wziął udział w programie TV Morąg pt. „Przepis na Disco” prowadzonym przez Elwirę Mejk, a który został nagrany na początku marca 2013 roku, zaś znalazł się na kanale tvmorag1 w YT 15 marca. Jak dowiedzieć się możemy ze wstępu Elwiry, Paweł pochodzi z Białegostoku i jest także trenerem personalnym w jednym z klubów fitness. Pominę już to, że Paweł przygotowywał potrawę o nazwę „dresiarski kurczak”, a zwrócę uwagę na fakty dotyczące zespołu DRESS. Składa się on z ekipy trzyosobowej, Pawła, założyciela i lidera grupy, oraz dwóch tancerek. Formuła zatem znana i sprawdzona. Paweł Mirończuk tłumaczył, dlaczego nazwą zespołu jest „Dress”: bo to jest wygodny i uniwersalny strój dla każdego młodego chłopaka, bo nazwa jest oryginalna i wpada w ucho. Paweł zdradził w komentarzach dodanych do głównej części programu, a więc gotowania, że teksty piosenek pisze wyłącznie sam, zaś aranże robią dla niego osoby z całej Polski. Wśród ulubionych młodzieńczych zespołów disco-polo Paweł wymienił: SKANER, MILANO, BOYS czy AKCENT. Ponadto, dociekliwa Elwira wywęszyła, że Paweł ma dziewczynę, ale jakoś pokrętnie tłumaczył się z faktu nie zaistnienia jeszcze wśród nich formy narzeczeństwa. Muszę przyznać, że Elwira zgasiła mnie pytaniem do Pawła, czy aby na pewno umie śpiewać. Paweł wybrnął z kłopotliwej sytuacji odpowiadając, że coś tam umie, i że jego mama mówiła, że bardzo ładnie śpiewa. Paweł opowiadał także, że przypadkowo rozpoczął karierę w disco-polo, bo rozmawiał z osobami z całej Polski i to one podsunęły mu myśl o tym, by spróbował śpiewać. I tak się zaczęło. Wśród zamierzeń i celów Paweł wymienił wydanie płyty i chęć rozpoczęcia koncertowania. Przepisem na disco lidera formacji DRESS była dobra sylwetka i dobra prezentacja na scenie, a także – co najważniejsze – zdrowe odżywianie. Dresiarski kurczak wyszedł wyśmienicie i atmosfera w programie była bardzo zdrowa, tak jak zdrowa mogła być rywalizacja Elwiry z Pawłem. Na koniec prowadząca otrzymała prezent – czarne leginsy z nadrukiem „Dress”, w którym dwie literki „s” są zwrócone do siebie brzuszkami tworząc symbol serca. Ekscytacja Elwiry była wielka, a radość gościa olbrzymia.

Pawel-Dress-w-Przepisie-na-Disco

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł z formacji DRESS na ciekawym ujęciu podczas kręcenia programu pt. „Przepis na Disco”

Elwira Mejk i Paweł Mirończuk prezentują ubrania z logiem zespołu

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Elwira Mejk w leginsach od Pawła, Paweł w swojej stylowej koszulce z nadrukiem logotypu zespołu DRESS. Zdjęcie zrobione w międzyczasie kręcenia programu pt. „Przepis na Disco”

Na koniec opowieści o zespole DRESS opowiem Wam o jego teledyskach, które – ostrzegam – są mocne.

29 czerwca 2012 roku na kanale Dress Dance w portalu YT odbyła się premiera pierwszego teledysku do piosenki pt. „Zła kobieta”. Zła kobieta weszła na scenę, a właściwie do baru, a Paweł śpiewał o niej w swój charakterystyczny sposób. Muzyka doskonale nadawała się na opowieść, a wokalista świetnie komponował się ze swoim wokalem z całością. Już na przykładzie tego utworu można poznać charakterystyczny styl formacji DRESS, który polega na tym, że artysta niemal rapuje do muzyki dance’owej, a treść słów powala jak powalać może całotygodniowy trening personalny pod okiem Pawła. Na szczęście Mr Coco Jamboo jest w dobrej formie, jak zwykle smukły i silny, i nie boi się zmierzenia z białostockim pogromcą mitów treningowych. Dziewczyna z teledysku jakoś nie pasowała mi do swojej roli tej złej, bo buzię miała młodą i słodką, ale mimo wszystko można było uwierzyć, że była w istocie zła, jak każda kobieta może być z natury swojej zła. Niewątpliwie sceną, która podziałała najbardziej na moją wyobraźnię była scena spotkania chłopaków przy stole, na którym stał przeźroczysty trunek wysokoprocentowy. Nic więcej na stole nie było. Nic, poza butelką wódki i trzema pełnymi kieliszkami. I chyba nic więcej do szczęścia nie było wtedy potrzebne. Mnie jednak poruszył nie ten mocny napój, ale maska jednego z uczestników spotkania, który tylko siedział i kiwał nienaturalną głową. Teledysk mocny i jak na debiut zdał egzamin. Brakowało mi jednak tego rozwinięcia szaleństwa, które miało dopiero nadejść.

Od czerwca 2012 roku materiał obejrzało 0,231 mln widzów i oceniło go minimalnie dobrze w skali 1,83 do 1 (pozytywne/negatywne oceny).

13 września 2012 roku na kanale Dress Dance w YT pojawiła się zapowiedź klipu do piosenki pt. „Leginsy”. Widać było na niej, że będzie jeszcze mocniej, niż przy poprzedniej produkcji.

5 października 2012 roku w YT odbyła się premiera zapowiadanego klipu do piosenki pt. „Leginsy”. Na filmie widać chłopaków na siłowni, wśród których był człowiek w masce. Chłopcy podnosili sztangi, a do sali weszły dziewczyny ubrane w tytułowe leginsy. Następnie widać sceny z klubu, a w tle bardzo stylowe wiatraki obracały się z wolna. Wracamy na siłownię, gdzie dziewczyny noszą na pośladkach leginsy z logotypem formacji DRESS. Może kilka słów o dziewczynach. Na wstępie zaznaczę, że mieszkam na Podkarpaciu, a tam dziewczyny są naprawdę piękne. Za każdym razem, gdy przechodzę głównymi ulicami Rzeszowa, to mógłbym niemal natychmiast skompletować przynajmniej tuzin dziewczyn do każdego rodzaju teledysku o niespotykanej i nieziemskiej urodzie, na których widok zakochalibyście się w okamgnieniu. I dziewczyny, zapewne z Białegostoku, są ładne, ale rozumiem, że o ich angażu decydowało głównie to, jak będą wyglądać ich pośladki w leginsach. I powiem, że pupy były okej. Dziewczyny uśmiechały się słodko, brakowało mi jednak bardziej zaangażowanego ruchu i tańca, bowiem przez pewne fragmenty uwidoczniała się sztywność. Ale rozumiem, mógł to być ich debiut. Ogółem, teledysk bardzo ładny, ciekawe scenerie i nawiązanie do poprzedniego teledysku poprzez udział człowieka w masce. Dziewczyny niezłe, tekst rozwalający i ta spójność marki, której logotypy pojawiały się na pupach dziewczyn i klatach sportowców. Koszulki i leginsy świetne, aż chciałoby się w takiej koszulce wyskoczyć na główną arterię wsi i pokazać się w zupełnie nowej odsłonie, odsłonie człowieka trendy, a w dodatku wysportowanego i pewnego siebie.

Zdjęcie z planu do teledysku pt. "Leginsy"

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł z formacji DRESS z urokliwymi modelkami podczas kręcenia scen do teledysku pt. „Leginsy”. Fot. Dawid Dawidziuk

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł z atrakcyjnymi modelkami podczas planu do teledysku pt. „Leginsy”. Fot. Dawid Dawidziuk

Powiem jeszcze o pewnym eksperymencie, który przeprowadziłem przy okazji klipu „Leginsy”. Otóż do jego obejrzenia zaprosiłem dwóch facetów w wieku 26 i 33 lata, jednego ze wsi, drugiego z miasta, obaj z wykształceniem średnim, pracujący w służbach mundurowych, i puściłem im ten materiał. Z ciekawością oglądałem ich reakcje podczas emisji wideo i zapytałem się na koniec, czy teledysk im się spodobał. Obydwaj bardzo dobrze przyjęli klip z tylko jednym zastrzeżeniem: że dziewczyny za mało się ruszały. Ogólnie zatem test wyszedł bardzo pomyślnie i upewnił mnie w mojej sympatii do tego artysty, i zarazem uspokoił, że nie odleciałem zbyt daleko w kosmos. Widocznie „Leginsy” poruszają w facetach jakąś uniwersalną, choć głęboko skrywaną nutkę, i od razu pozwalają jej się uaktywnić na widok … pupy. Bo pupa, pupa w leginsach jest cool.

Od października 2012 roku teledysk obejrzało już 0,195 mln osób i oceniło go znacznie lepiej niż poprzedni, bo w skali 3,12 do 1.

Tuż przed świętami, bo 21 grudnia 2012 roku, pojawił się na YT zwiastun klipu pt. „Smak ust”. Nie bezpodstawnie, gdyż już 16 stycznia 2013 roku na kanale zespołu DRESS w YT można było obejrzeć klip do piosenki pt. „Smak ust”. A tam znane dziewczyny, ciekawa rezydencja, słomki i lizaki, lody i … walka na poduszki. Widać, że dziewczyny są bardziej naturalne, niż poprzednio, a materiał z basenu, do którego dziewczyny wyszły w bikini, był smakowity. Ogólnie całość jest bardzo pozytywna i to widać z ekranu. Nie ma sztuczności, są za to ładne kolory i obrazy. Jeden skarb to wiele, ale cztery skarby, to bogactwo. Teledysk bardzo dobry i pomysł na jego realizację ciekawy. A do tego Mr Coco Jamboo siedzi teraz w dresach, a nie przypominam sobie, bym je założył. Czyżby tak działała ta piosenka, ten teledysk i cała formacja DRESS? Jest smacznie.

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł Mirończuk z trzema ponętnymi modelkami podczas planu do teledysku pt. „Smak ust”. Fot. Dawid Dawidziuk

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Ujęcie sceny modelek w strojach kąpielowych z planu do teledysku pt. „Smak ust”. Fot. Dawid Dawidziuk

Teledysk od połowy stycznia tego roku obejrzało 0,168 mln widzów oceniając go jeszcze lepiej, niż poprzedni materiał, bo w skali 4,87 do 1. Pewnie i paniom on przypadł do gustu.

14 lutego 2013 roku, a więc w Walentynki, pojawiła się zapowiedź do produkcji pt. „Nigdy nie mów nie”. Widać, że Paweł Mirończuk konsekwentnie trzyma się własnych standardów i z żelazną koniecznością rozwija instrumenty marketingu, by promować twórczość formacji DRESS. Na materiale słychać niepokojącą muzykę jak z horroru, widać piękną kobietę w zastanawiającym, sadomasochistycznym stroju i czuć w powietrzu ciekawość, jaka potoczy się historia w najnowszym klipie.

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Ujęcie z planu do teledysku pt. „Nigdy nie mów nie”. Fot. Dawid Dawidziuk

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł z atrakcyjną modelką. Zdjęcie z planu do teledysku pt. „Nigdy nie mów nie”. Fot. Dawid Dawidziuk

Na szczęście już dwa tygodnie później ciekawość fanów zostaje zaspokojona, bo wtedy ma premierę teledysk do piosenki „Nigdy nie mów nie” zrobionej razem z Mr. Slide’m. Paweł wcielił się w rolę taksówkarza dress-taryfy, a samochód zatrzymuje zatroskana dziewczyna. Z szarej myszki za pomocą make-up’u zrobionego naprędce w taksówce staje się ładną dziewczyną, ale dopiero jej występ w klubie w sukience i ze szminką na ustach zdradza jej ogromną i skrywaną urodę. Piosenka jest przesłaniem pozytywnym, że nie należy się poddawać, ale wciąż walczyć o kochaną istotę. I choć dziewczyny zazwyczaj mówią „nie”, to zdarza się tak, że gdy mówią „nie”, myślą „tak”. Dlatego warto zawsze pytać, i nie poddawać się, bo może się okazać, że z szarej myszki zostanie uwolniony potwór, prawdziwa kocica, dla której kajdanki, pejcz, skóra i łańcuch to tylko drobne akcesoria do niewinnej zabawy. Niewinnej zabawy, która będzie tylko preludium reszty. Całość bardzo zgrabna, film się rozwija i aż chce się oglądać zakończenie. Paweł przez powtarzanie głównej frazy nie zanudza, a podkreśla zwodniczość pozornego „nie”, a w wyniku tej piosenki zostaje, przynajmniej po części, odsłonięta natura kobiet, ale odsłonięta nie wulgarnie, a z właściwą domieszką kadrów, które należało pokazać i z pominięciem tych scen, które i tak kreśli mi moja wyobraźnia, wyraźnie, bez potrzeby ich unaoczniania obrazem.

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Modelka/aktorka grająca główną rolę w teledysku pt. „Nigdy nie mów nie”. Fot. Dawid Dawidziuk

Nie wiem jak Paweł z formacji DRESS to robi, ale i tym razem jego teledysk powolutku pnie się w górę po drabinie estetycznego smaku i pozytywnych ocen notując oceny w zdecydowanie lepszej skali niż poprzednio, bo w stosunku aż 8,4 do 1. Zatem, zanim powiesz „nie” dla tego utworu i teledysku, zastanów się dobrze, bo może się okazać, że „nie” znaczy „tak”, jak znaczyło i dla Pana Coco Jamboo.

Po obejrzeniu materiału wideo z czterema klipami można powiedzieć jedno: artysta systematycznie pnie się w górę dobrego smaku i po „Leginsach”, piosence, która przyśpieszyła jego karierę, Paweł złagodniał i postanowił wcelować się w kobiety, jako liczną grupę potencjalnych odbiorców swojej twórczości. Jego zła kobieta stała się najpierw bardzo seksowna z seksowną pupą, później jej usta smakowały znacznie lepiej w rytmie zabawy na poduszki, aby następnie nie być złą, a świadomą potrzeb seksualnych, bez perwersji, a ze smakiem i właściwą kobietom delikatnością.

Pawel-Dress-w-silowni

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress

Paweł Mirończuk z formacji DRESS pozuje na siłowni. Siłacz i trener czy artysta?

Paweł Mirończuk to artysta konsekwentny i pełny we własnym wizerunku. Od początku do końca jest taki sam, jest z każdej strony pełny jak pełnym może być głaz. Niczego mu nie brakuje i wszystko jest spójne. Rewelacyjny pomysł na nazwę, której oryginalny zapis łagodzi całość tworząc serce, symbol, który może kobietom się podobać, jest tylko zaczątkiem całego pomysłu na muzyczny biznes. Z początku odstraszający dres, staje się po poznaniu Pawła dresem miłym i przyjemnym, który nie kryje pod sobą blokerskich treści przemocy, a modę na zdrowe ciało i wysportowaną sylwetkę. A jeśli dodać do tego piękne Białostocczanki, ich zgrabne pupy w leginsach, ale i kobiety nie będące tylko obiektem pożądania, ale i kobiety rządzące, same wpisujące się we własną grę i podejmujące dialog z facetami, kreujące swoją tożsamość i będące takimi, jakie same siebie widzą, a więc pięknymi, inteligentnymi i ciekawymi, to wszystko sprawia na Panu Coco Jamboo takie wrażenie, że nie tylko chciałby je wszystkie schrupać, ale i z nimi porozmawiać, pobyć. To wszystko uczynił Paweł, co w dresie chodził.

Podsumowanie grupy: spójny wizerunek, ciekawe i coraz lepsze teledyski, mocne piosenki i estetyczny smak sprawiają, że odtąd nigdy włożę na siebie nic innego – tylko DRESS.

Źródło: https://www.facebook.com/PawelDress
http://www.youtube.com/user/1Dressdance/videos?view=0
http://www.dressdance.pl/
http://www.youtube.com/user/tvmorag1/videos?view=0

Przygotował: Mr Coco Jamboo

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>