BOYS i klip “Przypomnij mi” – powrót gigantów!

Marcin Miller BOYS - Przypomnij mi
 

Przedwczoraj, 18 grudnia br., na kanale MarcinMillerBOYS w YouTube ukazał się teledysk do utworu “Przypomnij mi” formacji BOYS. Przypomnę, że nasza redakcja pisała – tutaj – o nowych piosenkach BOYSów, i to tej drugiej, wolniejszej “Wołaj mnie”, wróżyła większy sukces. Ku naszemu zaskoczeniu to do “Przypomnij mi” został nakręcony teledysk. Jak się wkrótce miało okazać – decyzja była słuszna.

Marcin Miller to osoba skromna, o czym możemy się przekonać odwiedzając oficjalny fan-page BOYS w Facebooku – tylko 1 grudnia br. pojawiła krótka wzmianka o kręceniu teledysku w postaci zdjęć z planu. Zdjęcia zrobione w Pałacyku Otrębusy koło Warszawy były w większości czarno-białe, bohaterzy ekskluzywnie ubrani (Marcin w stylowym garniturze z muszką), a długonogie dziewczęta tańczyły na parkiecie w srebrzystych i czarnych kusych sukienkach. Wszystko ze smakiem, elegancją i umiarem, a więc z tym, czego większości produkcji rodzimego rynku brakuje. Od razu padły skojarzenia na teledysk “To nie przyjaźń, tylko miłość” CLASSIC opublikowany 2 miesiące temu, zaraz przywiodła na myśl planowana telewizyjna premiera (w Polo TV) od AKCENT i EXAITED do “W sercu mi graj”. Czy to jest powrót gigantów do gry? Bez wątpienia, powrót ze smakiem, bez tandety i golizny.

Piosenka “Przypomnij mi” została bardzo ciepło przyjęta przez fanów grupy BOYS, którzy w komentarzach pod klipem wróżą jej duży sukces i świętują powrót “na miarę grupy Boys!”. A jak wiemy, chłopaki sami sobie podnieśli wysoko poprzeczkę tworząc swoistą, rozpoznawalną muzykę, której liczbowym potwierdzeniem jest dyskografia w ilości sięgającej ponad trzydzieści wydawnictw!

Sama piosenka przypomina słuchaczom klasykę muzyki elektronicznej, jednym Giorgio Morodera z drugiej połowy lat 70. i jego dźwięki, innym Scootera i utwór “Weekend”. Bez względu jednak na to, jakich ta piosenka miała antenatów, porównywanie do takich gwiazd ujmą nie jest, a wyróżnieniem. Warto jednak zwrócić uwagę, że utwór BOYSów najbardziej przypomina samych Boysów, zwłaszcza Marcina z dawnych lat, który jest mistrzem w wyrażaniu i przekazywaniu emocji. Oczywiście, znajdą się pewnie niektórzy, co powiedzą, że możliwości wokalne Marcina są ograniczone, jednak zwróćcie uwagę na to, co on robi z tym wokalem?! Co wyraża! Jaką głębię ludzkiej duszy wydobywa i wystawia na publiczny pokaz! Ten Marcin Miller jest gigantem, jest gwiazdą, która staje przed nami jak mały chłopiec ze swoją wrażliwością, prawdziwie, w pełni, nie do podrobienia, nie do zagrania.

Być może sępy zleciały się w poszukiwaniu padliny i rozkładu, jednak nic ich interesującego nie znalazły. Znalazły za to żywego człowieka, jak nowonarodzonego, w pełni artystycznego przekazu, w pełni mocy twórczych. Pokrążyły i odleciały do krainy ciemności.

Źródło: http://bit.ly/1dWIWQI

Rola kobieca zagrana tak, że nikt nie miał wątpliwości, że ta dziewczyna gra tu nie tylko z tego powodu, bo jest piękna

Źródło: http://bit.ly/1dWIWQI

Dostojne wnętrza nadały opowieści powagi, jednak to wydzierające z każdego piksela i z każdej nuty emocje są tu najważniejsze

Sam teledysk jest również świetnie skonstruowany i bardzo dobrze koresponduje z prostotą piosenki. Nie ma tu fajerwerków, bo być nie powinno. Są za to piękne pałacowe wnętrza, luksus bez nonszalancji i jest nade wszystko prawdziwa historia, której główną osnową jest wspomnienie przepełnione smutkiem po utracie ukochanej. Szczęście smakuje jak nic na tym świecie, a żal po nim jest nie do opowiedzenia. Marcin Miller i Boys opowiedzieli jednak tę historię. Bohater wspomina, a we wspomnieniach otwiera się cały przekaz. Jego podporą są przyjaciele, którzy w końcowym fragmencie wywiązują się ze swojej roli i ratują go z trudnych stanów świadomości, bólu i cierpienia.

Udało się także wpleść w tę historię ładne dziewczyny, które nie pokazują wulgarnie piersi, nie wyginają się lubieżnie na wszystkie strony, a zdają się wkomponowywać nie tracąc nic ze swojej atrakcyjności, piękna. Sceny tańczących czy pluskających się i popijających szampana w basenie dziewczyn są estetyczne i dodają produkcji wartości. Zwłaszcza, dodaje wartości produkcji odtwórczyni głównej roli, która z początku jest zimna jak lód, może nawet wydawać się antypatyczna, budząca negatywne emocje, jednak tak w istocie nie jest. Ona razem z bohaterem dzieli niełatwy trud rozstania i pewnie nie byłaby naturalna, gdyby dzieliła go w inny sposób.

Koniec za to jest dobry, a samo wrażenie całości rewelacyjne. Aż dziw bierze, jak za pomocą stosunkowo małych środków można zrobić coś wielkiego.

A taką produkcją jest “Przypomnij mi” BOYS, produkcją wielką, na miarę … samych Boysów!

Zobaczcie:

Źródło: http://on.fb.me/1itwn63
http://bit.ly/1dWIWQI
http://bit.ly/19hteSW

Autor: Mr Coco Jamboo

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>